Tag Archives: Zaborze

garść malin o poranku

W malinowym chruśniaku

Dziś mały “reportaż” wykonany podczas pracy, czyli co w malinach piszczy :)

Na miejscu pierwszym: tygrzyk paskowany. Głodny po kilku deszczowych dniach poluje na coś dobrego.

Garść malin schnąca po porannym deszczu.

i trochę pereł nanizanych na pajęczynę :)

oraz zmarznięta osa, której poczynania z zaciekawieniem obserwowałam

…sięgnę?

Kama II

 

Kolejne zdjęcie Kamili i jej stylizacji.
Oba były wykonane jej Sonym, bo mój Nikon został w Krakowie. Było to dla mnie trochę trudniejszym zadaniem, bo producenci aparatów czymś przecież muszą modele od siebie rozróżniać ;) Ale muszę przyznać, że i na tym sprzęcie dobrze się pracuje, a to nie był (i nie będzie) jedyna taka “przesiadka”.

2nd photo of this photo session :) I like it quite a lot.
Photos made by Kamila’s camera (Sony), so I wasn’t feel good without my own ‘baby’ (Nikon). This isn’t hatred of all other cameras – I just know my ‘baby’ for a long time and working with something new is always risky and difficult at the beginning. It takes more time. We didn’t have much time in this afternoon.
Yeah, and I know that calling my camera ‘baby’ or ‘child’ is weird but I love it a lot (and I haven’t got my own babies yet) :) (my 2nd ‘child’ is my lovely Dutch bike) ;)

Kamila

Kamila

Kamila

Dosyć stare zdjęcie, ale bardzo je lubię.

B&W wykonuję tylko od razu przy takim ustawieniu, nie lubię przerabianych zdjęć, rzadko kiedy wychodzą. Chodzi o sposób myślenia. Wzięło mi się to z pracy jeszcze na Zenicie, tam zakładało się film czarno-biały i trzeba było tak kombinować, żeby zdjęcia wyszły, myśleć nad światłem, bo to jest tu najważniejsze (bo nie dość, że nie było podglądów, to i liczba klatek też ograniczała). Próbując robić takie zdjęcia na cyfrze od razu dobieram taki parametr, żeby chociaż trochę działać jak na dawnym systemie.
Mam nadzieję, że kiedyś wrócę do analoga. Jak będę bogata :D

Kamila. 28th January 2008. Quite ‘old’ but I like it :)

uninvited guest

Uninvited guest

Zdjęcie zrobione dosyć dawno (30 IX 2007) okazało się niespodzianką. Zamierzałam złapać motyla, który przysiadł na krzaku malin i w momencie, gdy przyciskałam spust migawki nagle pojawiła się osa. Chwilę później przegoniła motyla i moment minął… Trzeba przyznać, że jest do głównie “szczęśliwe” zdjęcie (przy okazji jedno z moich ulubionych).

My first steps with Nikon D40. One of my favourites photos, because I took it with a little help of luck. I wanted to take photo of a butterfly, and when I was pushing the shutter a wasp came from nowhere. Then they both flew off…