Tag Archives: początkujący

Ekspozycja bez tajemnic nowe wydanie

Ekspozycja bez tajemnic Bryana Petersona, czyli fundamenty fotografii

Ekspozycja bez tajemnic nowe wydanieNa tę pozycję trafiłam z polecenia kolegi „po fachu”. Chciałam dostać dobrą książkę, której treść pozwoli mi sprawdzić czy nie mam braków w podstawach, doda coś nowego. Zobaczmy, jak autor wywiązał się z tego zadania.

Przede wszystkim ważne jest to, że jest to wydanie rozszerzone i uaktualnione. Peterson uzupełnił informacje o balansie bieli i dodał dwa rozdziały – jeden traktujący o fotografii HDR oraz o elektronicznych fleszach. Nie czytałam poprzednich wersji, ale ponoć usunięto też część przestarzałych już wiadomości. Wymieniono też ponad połowę zdjęć na nowe.

Co znajdziemy wewnątrz
Na samym początku, bardzo logicznie, pojawia się wytłumaczenie czym właściwie jest ekspozycja i jakie są elementy odpowiedzialne za uzyskanie poprawnego wyniku.
Kolejne rozdziały prowadzą nas przez omówienie głównych elementów potrzebnych do jej uzyskania: przysłona, czas naświetlania, następnie spora część dotycząca światła, a na samym końcu znajdziemy opis różnych przydatnych dodatków i udogodnień, takich jak filtry, techniki specjalne (wielokrotna ekspozycja, HDR) oraz światło błyskowe.

Czytelnik uzyska tu podstawowe informacje czym są właśnie przysłona głębia ostrości, dowie się jakie czasy naświetlania stosować, by uzyskać konkretne ujęcia, jak poprawnie mierzyć światło. Dodatkowo opatrzono te informacje przykładowymi fotografiami, które obrazują opisywane metody, fotografie, jakie później każdy sam może wykonać. W niektórych przypadkach (np. w części dotyczącej filtrów czy lamp błyskowych) zamieszczono dla porównania ujęcia wykonane bez dodatków oraz z ich pomocą.

Sama książka nie jest gruba, ma niecałe 200 stron i chociaż jest dość sporych rozmiarów, to większą jej część zajmują zdjęcia, które dzięki większemu rozmiarowi publikacji zostały dobrze wyeksponowane. Do składu i czytelności nie można mieć żadnych zastrzeżeń (mimo nielicznych błędów pozostawionych przez redaktora prawdopodobnie po tłumaczu).

Warto również dodać, że czytelnicy tej książki zyskują dostęp do strony z filmami instruktażowymi nakręconymi przez autora.

Jak ja osobiście odebrałam tę książkę
Przede wszystkim czytało się ją dłuuugo. Mimo tego, że jest cienka, zajęło mi to (nie licząc sporych przerw) ok. 3 tygodni. Dlaczego aż tak? Jakoś nie mogłam przebrnąć przez początek (gdzieś tak do połowy części o świetle) z bardzo prostego powodu – bardzo nudziłam, ponieważ prawie wszystkie zawarte w niej informacje były mi już znane (i wypracowane) od wielu lat (myślałam, że znając wszystko śmignę to szybciej, ale nie wyszło). No tak, dla mnie to może i nuda, ale z drugiej strony to świetna podstawa dla początkujących.

Zainteresowały mnie za to fragmenty o pomiarze światła, nie zawsze wiedziałam jak sobie z tym poradzić, zwłaszcza przy kontrastowych elementach czy np. zachodach słońca. Często decydowało wyczucie, teraz na pewno będzie to bardziej świadome. Fragmenty traktujące o filtrach też wniosły co nieco, dowiedziałam się też o co konkretnie chodzi w fotografii HDR i jak takie zdjęcia uzyskać.
Muszę jednak przyznać, że niełatwo mi się było przestawić na język, jakim pisze Peterson. Nie mogę mu jako tako nic zarzucić, po prostu do mnie akurat mniej trafia. Wolę barwny język Davida duChemina i jego opowieści oraz zagłębianie tematu. No właśnie – temat. Bo chociaż Ekspozycja bez tajemnic jest dobrą książką do wyrobienia sobie podstaw, to nie wyczerpuje go, daje tylko odpowiedni punkt startowy do zaczęcia konkretnej i świadomej przygody z fotografią. Raziło mnie też takie jasne opisywanie sprzętu od razu z marką, trąciło mi to ukrytą reklamą, np. ciągłe powtarzanie jak wspaniałe są filtry połówkowe firmy Lee, brzmiące jak typowe slogany reklamowe.
Jednakże w pewnej kwestii muszę Petersonowi przyznać rację – ma bardzo mądre motto „Staraj się wszystko zrobić w aparacie”. Nie chodzi tu o znienawidzenie Photoshopa czy w ogóle edycji komputerowej, ale o mądre wykorzystywanie możliwości aparatów i akcesoriów, które pozwolą zaoszczędzić czas, jaki musielibyśmy poświęcić na obróbkę zdjęć. Podpisuję się pod tym rękami i nogami.

Ostatnia rzecz – zdjęcia w publikacji. Ładne, pocztówkowe, do powtórzenia (w większości). Tylko HDR jakoś takie spłaszczone. Owszem, było kilka zdjęć, które mi się bardziej spodobały, głównie w rozdziale o świetle i wielokrotnej ekspozycji.

Warto?
Mogę się pokusić o stwierdzenie, że dla początkujących jest to tzw. żelazna podstawa, bez tego ani rusz. Daje zaczep do dalszych poszukiwań, zagadnienia do zgłębienia, pozwala na świadome posługiwanie się sprzętem, a ilustracje pomagają w nauce. Mimo wszystko chyba jednak wolę przewagę treści nad obrazem. Bardziej zaawansowanym radzę szukać dalej, raczej już konkretnych zagadnień.

– – –

Autor: Bryan Peterson
Tytuł: Ekspozycja bez tajemnic. Wydanie rozszerzone i uaktualnione
Ilość stron: 176
Wydawnictwo: Galaktyka
Strona: http://www.galaktyka.com.pl/product,,502.html
Dla kogo: Początkujący
Ocena: 6/10